sesja coachingowa

Jak zacząć żyć dla siebie po latach dostosowywania się do innych?

Czy zdarza Ci się mówić „tak”, kiedy w środku czujesz „nie”?

Czy często stawiasz potrzeby innych ponad własnymi, a pod koniec dnia zastanawiasz się, dlaczego jesteś tak zmęczony lub zmęczona?

Jeśli kiedykolwiek w ostatnim czasie zadałaś_eś sobie podobne pytania: „jak przestać żyć dla innych?”, „jak odzyskać siebie?”, „dlaczego nie potrafię stawiać granic?”, „jak zacząć stawiać siebie na pierwszym miejscu?” czy „jak odkryć sens życia?”..

A może coraz częściej masz poczucie, że żyjesz życiem, którego tak naprawdę nie wybrałeś lub nie wybrałaś?

Jeśli podczas czytania pojawia się myśl: „To o mnie”, chcę Ci powiedzieć jedno – nie jesteś z tym sam_a.

W swoim gabinecie spotykam osoby, które przez lata nauczyły się być odpowiedzialne, silne, pomocne i niezawodne. Dbały o rodzinę, partnera, dzieci, pracę, firmę czy potrzeby innych ludzi.

Tylko gdzieś po drodze przestały dbać o SIEBIE. I wbrew pozorom, większość z nich nie przychodzi z pytaniem, jak osiągnąć jeszcze więcej. Podczas tych spotkań najczęściej słyszę:

„Nie wiem już, kim jestem.”

„Brakuje mi sensu życia.”

„Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zrobiłem lub zrobiłam coś tylko dla siebie.”

„Czuję, że utknąłem albo utknęłam.”


Dlaczego tak trudno zacząć żyć dla siebie?

Z perspektywy systemowo-integratywnej odpowiedź jest znacznie głębsza niż brak asertywności czy niskie poczucie własnej wartości.

Nasze zachowania bardzo rzadko są przypadkowe, a są niejednoznacznie próbą zachowania bezpieczeństwa.

Jeżeli dorastałeś lub dorastałaś w środowisku, w którym akceptację zdobywało się poprzez bycie grzecznym, odpowiedzialnym, pomocnym albo niewidocznym, Twój układ nerwowy nauczył się, że dostosowywanie się oznacza bezpieczeństwo. I być może bardzo wcześnie przejąłeś odpowiedzialność za innych, albo nauczyłeś się nie sprawiać problemów. Tu też najczęściej – nawet jeśli nigdy o tym w ten sposób nie myślałeś – własne potrzeby schodziły na dalszy plan.

Niestety z czasem taki sposób funkcjonowania przestaje być wyborem.

Staje się NATURALNYM sposobem życia, nawet jeśli logicznie nie pasuje on do tego jak być chciał_a, żeby było.


Nie dostosowujesz się dlatego, że jesteś słaby_a

To bardzo ważne. UWAGA! Nie żyjesz poświęcając się dla innych dlatego, że brakuje Ci charakteru.

Twój organizm po prostu nauczył się, że właśnie tak wygląda bezpieczeństwo.

Dlatego wiele osób doświadcza silnego lęku, kiedy po raz pierwszy próbuje postawić granicę i wcale nie dlatego, że granica jest czymś złym [przecież doskonale wiesz, że ich potrzebujesz], ale dlatego, że dla układu nerwowego jest czymś nowym.

A wszystko, co nowe, przez chwilę może wydawać się zagrożeniem.


Powrót do siebie nie zaczyna się od zmiany życia

Wiele osób myśli: „MUSZĘ..:

„zmienić pracę.”

„zakończyć związek.”

„wyjechać.”

” zacząć wszystko od nowa.”

Tymczasem prawdziwa zmiana zaczyna się dużo wcześniej – od odzyskania kontaktu ze sobą.

Bo jeśli nadal nie słyszysz własnych potrzeb, możesz zmienić całe swoje otoczenie i po pewnym czasie znowu zacząć żyć dla innych.

Dlatego w swojej pracy nie skupiam się wyłącznie na zachowaniu – interesuje mnie przede wszystkim to, dlaczego ono powstało, skąd płynie nabyty schemat, oraz jakie emocje mu towarzyszą. A emocje to nasze paliwo, które naturalnie dodaje nam mocy aby działać, więc jeśli zamiast działania pojawia się strategia przetrwaniowa, to paliwo nie ma jak krążyć w naszym ciele i zaczyna nas spalać.


Ciało pamięta więcej niż umysł

Możesz przeczytać wiele książek o stawianiu granic, lub znać techniki rozwoju osobistego, albo możesz rozumieć mechanizmy psychologiczne.

A mimo to nadal automatycznie zgadzać się na rzeczy, których wcale nie chcesz.

Dlaczego?

Bo trwała zmiana nie zachodzi wyłącznie na poziomie wiedzy.

Nasze ciało zapisuje doświadczenia.

Układ nerwowy zapamiętuje, co było bezpieczne.

Emocje przechowują historię, której często nie pamiętamy świadomie.

Dlatego tak ważna jest praca integrująca ciało, emocje, przekonania i doświadczenia życiowe.


Perspektywa systemowa też jest istotna, bo być może niesiesz historię, która zaczęła się wcześniej

Podczas pracy często okazuje się, że potrzeba ciągłego poświęcania się nie zaczęła się od Ciebie.

Bywa przekazywana z pokolenia na pokolenie, a w wielu rodzinach obowiązywały niewypowiedziane zasady:

  • nie proś o pomoc,
  • bądź silny,
  • najpierw inni,
  • nie pokazuj słabości,
  • zasługuj na miłość.

Z perspektywy systemowej nie chodzi o szukanie winnych. Chodzi o zrozumienie tego, co do tej pory kierowało Twoimi decyzjami. Bo dopiero wtedy możesz świadomie wybrać coś innego.


Perspektywa transpersonalna – kim jesteś pod wszystkimi rolami?

Poza historią rodzinną, doświadczeniami i schematami istnieje jeszcze jedno ważne pytanie.

Kim jesteś, kiedy przestajesz pełnić wszystkie role? Nie rolę:

  • rodzica
  • partnera.
  • osoby, która zawsze daje radę.

Po prostu… Kim jesteś?

To właśnie ten wymiar nazywam powrotem do siebie.

Moment, w którym zaczynasz żyć nie z lęku przed odrzuceniem, lecz z głębokiego kontaktu ze sobą, swoimi wartościami i własnym poczuciem sensu.


Jak zacząć żyć dla siebie? 5 pierwszych kroków

1. Zacznij zauważać momenty, w których rezygnujesz z siebie.

Bez oceniania, z ciekawością, otwartością na to kim wtedy jesteś.

2. Kilka razy dziennie zatrzymaj się i zapytaj:

  • Co teraz czuję?
  • Czego naprawdę potrzebuję?
  • Czy działam z lęku, czy z wyboru?

3. Zacznij od małych granic.

Nie musisz od razu zmieniać całego życia. Czasami pierwszą zmianą jest spokojne powiedzenie: „Nie mogę.”

4. Zaopiekuj się swoim układem nerwowym.

Przewlekły stres utrudnia kontakt ze sobą. Regulacja układu nerwowego nie jest dodatkiem, jest fundamentem trwałej zmiany.

5. Przestań próbować siebie naprawiać.

Nie jesteś zepsutą osobą. Potrzebujesz raczej odzyskać kontakt z tym, kim jesteś pod wszystkimi strategiami przetrwania.


Życie dla siebie nie oznacza egoizmu

To jedno z najczęściej spotykanych mocnych przekonań. Tymczasem życie dla siebie nie oznacza rezygnacji z bliskich, a oznacza, że przestajesz rezygnować z siebie na rzecz innych ludzi, którzy być może dotychczas mieli jakiś interes w tym, że się tak zachowujesz. Dzięki temu możesz budować relacje oparte na wzajemności zamiast poświęcenia. Zawsze możesz pomagać ale lepiej to robić z wyboru, a nie z przymusu.

Najwartościowszą lekcją jaką możesz wybieśc z takiej pracy jest przekonanie, że możesz kochać bez utraty siebie i podejmować decyzje z większym zaufaniem do siebie, a nie wyłącznie z lęku.


Powrót do siebie to proces

Nie wydarzy się po przeczytaniu jednego artykułu ani po jednej inspirującej rozmowie.

To droga.

Czasem wymaga zatrzymania.

Często zmiany perspektywy.

Czasem spotkania z historią swojej rodziny.

A czasem po prostu bezpiecznej przestrzeni, w której po raz pierwszy od dawna możesz usłyszeć własny głos.

Ja głęboko wierzę, że największa zmiana nie polega na stawaniu się kimś innym.

Polega na powrocie do siebie.


Jeżeli czujesz, że od dawna żyjesz bardziej dla innych niż dla siebie, doświadczasz przewlekłego stresu, utraty sensu, napięcia lub masz poczucie, że utknąłeś albo utknęłaś w powtarzających się schematach, zapraszam Cię na sesję wstępną: TUTAJ MOŻESZ SIĘ ZAPISAĆ

To pierwsze spotkanie, podczas którego wspólnie przyjrzymy się temu, co dziś najbardziej oddala Cię od życia w zgodzie ze sobą. W mojej pracy łączę perspektywę systemową, integratywną i transpersonalną, ponieważ wierzę, że trwała zmiana zachodzi wtedy, gdy obejmuje zarówno umysł, emocje, ciało, jak i głębszy wymiar naszego życia.

Nie chodzi o to, żeby stać się kimś innym.

Chodzi o to, żeby wrócić do siebie.