Po co w coachingu są emocje? Kiedy ciało zaczyna mówić to, czego nie potrafimy wyrazić słowami

Regulacja układu nerwowego jako fundament zmiany

Sama świadomość nie zawsze wystarcza

Przez wiele lat w rozwoju osobistym dominowało przekonanie, że zmiana zaczyna się od zmiany sposobu myślenia. Wystarczy odkryć ograniczające przekonania, nauczyć się nowych nawyków, spojrzeć na problem z innej perspektywy i konsekwentnie wdrażać rozwiązania. Dla wielu osób rzeczywiście jest to początek ważnej drogi. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że bardzo często przychodzi moment, w którym sama mentalna świadomość przestaje wystarczać.

Spotykam osoby, które doskonale rozumieją swoje schematy. Potrafią nazwać źródło lęku, wiedzą, dlaczego trudno im stawiać granice i od lat pracują nad sobą. Mimo to w najważniejszych momentach ich ciało reaguje tak, jakby nic się nie zmieniło. Kiedy mają odmówić, pojawia się ścisk w gardle. Gdy chcą powiedzieć o swoich potrzebach, zaciska się brzuch. Wieczorem, mimo ogromnego zmęczenia, nie mogą zasnąć, bo układ nerwowy wciąż pozostaje w stanie gotowości.

To właśnie w takich chwilach coraz wyraźniej widać, że zmiana nie dokonuje się wyłącznie na poziomie intelektualnym. Człowiek nie składa się z oddzielnych części – myśli, emocji i ciała – lecz stanowi spójną całość. Każde doświadczenie życiowe pozostawia ślad nie tylko w pamięci, ale również w sposobie, w jaki oddychamy, poruszamy się, reagujemy na bliskość, konflikt czy niepewność. Ciało zapamiętuje znacznie więcej, niż jesteśmy w stanie świadomie opowiedzieć.

Czym właściwie jest coaching integratywno – transpersonalny?

Na tym właśnie opiera się coaching integratywno – transpersonalny.

Nie jest to kolejna technika ani zestaw ćwiczeń, które mają sprawić, że poczujesz się lepiej po jednej sesji. To sposób patrzenia na człowieka, który zakłada, że prawdziwa zmiana zachodzi wtedy, gdy obejmuje zarówno sposób myślenia, jak i doświadczenie zapisane w układzie nerwowym. Można wiedzieć, że jest się bezpiecznym, a jednocześnie całym ciałem wciąż odczuwać zagrożenie, albo też pragnąć odpocząć, lecz nie potrafić przestać działać. Można marzyć o bliskości, ale nieświadomie odsuwać od siebie ludzi, kiedy relacja staje się naprawdę ważna.

Nie dzieje się tak dlatego, że brakuje nam silnej woli. Bardzo często są to reakcje, których organizm nauczył się wiele lat wcześniej. Kiedyś pomagały przetrwać, dziś jednak utrudniają życie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Dlaczego ciało reaguje, mimo że umysł już rozumie?

Dlatego podczas pracy nie pytam wyłącznie: „Co myślisz?”. Równie często pojawia się inne pytanie: „Co dzieje się teraz w Twoim ciele?”. Dla wielu osób jest ono zaskakujące. Przez lata nauczyły się analizować wszystko w głowie, jednocześnie całkowicie odcinając się od sygnałów płynących z organizmu. Tymczasem napięcie w barkach, płytki oddech, zaciśnięta szczęka czy ciężar w klatce piersiowej nie są przeszkodą w procesie. Bardzo często są jego najważniejszą wskazówką.

Praca somatyczna nie polega na walce z tymi odczuciami. Nie próbujemy ich wyciszyć ani zmusić ciała do szybszego działania. Uczymy się je zauważać, rozumieć i traktować jako informacje o tym, czego w danym momencie potrzebuje nasz układ nerwowy. Paradoksalnie to właśnie wtedy organizm zaczyna odzyskiwać zdolność do samoregulacji. Nie dlatego, że został do tego przymuszony, lecz dlatego, że po raz pierwszy od dawna poczuł się naprawdę bezpiecznie.

Jak wygląda praca somatyczna podczas coachingu?

W swojej pracy łączę coaching z wiedzą psychologiczną, regulacją układu nerwowego oraz podejściem systemowym. Wierzę, że trwała zmiana nie rodzi się z presji ani z kolejnego planu naprawiania siebie. Rodzi się wtedy, gdy człowiek przestaje traktować swoje reakcje jak wroga i zaczyna rozumieć, że przez lata były one próbą ochrony. Nawet jeśli dziś ta ochrona bardziej ogranicza niż pomaga.

To dlatego wiele osób po sesjach mówi, że po raz pierwszy od dawna nie musiały niczego udowadniać. Nie walczyły ze sobą. Nie próbowały być silniejsze, bardziej zmotywowane czy bardziej zdyscyplinowane. Zamiast tego zaczęły odzyskiwać kontakt z częścią siebie, która przez lata pozostawała zagłuszona przez obowiązki, odpowiedzialność i ciągłe napięcie.

W mojej praktyce szczególnie często pracuję z kobietami, które przez lata stawiały potrzeby innych ponad własnymi i żyły w nieustannym poczuciu odpowiedzialności za otoczenie. Jednocześnie coaching integratywno – transpersonalny nie jest metodą przeznaczoną wyłącznie dla kobiet. Korzystają z niego również mężczyźni, którzy chcą lepiej rozumieć swoje reakcje, odzyskać wewnętrzny spokój, nauczyć się regulować stres lub uwolnić się od wzorców, które od dawna wpływają na ich relacje i codzienne decyzje. Mechanizmy działania układu nerwowego są bowiem wspólne dla każdego człowieka – niezależnie od płci.

Na czym polega trwała zmiana?

Być może właśnie dlatego podejście somatyczne nie daje spektakularnych efektów z dnia na dzień. Daje coś znacznie cenniejszego – możliwość budowania zmiany, która nie opiera się na kontroli, lecz na bezpieczeństwie. A kiedy organizm przestaje żyć w trybie przetrwania, decyzje podejmowane są z większym spokojem, granice przestają być źródłem lęku, a odpoczynek nie wywołuje już poczucia winy.

Często powtarzam, że ciało nigdy nie działa przeciwko nam. Ono zawsze próbuje nas chronić. Nawet wtedy, gdy jego reakcje wydają się niezrozumiałe lub utrudniają codzienne życie. Kiedy zaczynamy słuchać go z ciekawością zamiast z oceną, otwieramy przestrzeń na zmianę, której nie da się osiągnąć samą analizą. Kierując uwagę do własnego ciała dzieje się jeszcze więcej – pojawia się naturalna samoakceptacja, które w perspektywie czasu prowadzi do miłości własnej.

Dlatego jeśli od dawna masz poczucie, że wiesz już bardzo dużo o sobie, a mimo to wciąż wracasz do tych samych schematów, być może odpowiedzi nie brakuje w Twojej głowie. Być może od dawna czeka na Ciebie w miejscu, którego dotąd nikt nie zaprosił do rozmowy – w Twoim ciele.

Jeżeli zastanawiasz się, czy coaching somatyczny będzie odpowiednią drogą również dla Ciebie, zapraszam na rozmowę wstępną. To przestrzeń, w której możesz opowiedzieć o swojej sytuacji, zadać pytania i spokojnie sprawdzić, czy mój sposób pracy odpowiada Twoim potrzebom. Wierzę, że dobra współpraca zawsze zaczyna się od zaufania, a ono rodzi się z poznania – nie z pośpiechu.

TUTAJ możesz umówić się na pierwsze spotkanie.